Papież: Europa eliminuje ze świąt narodziny Jezusa

 

„Często ludzkość woli ciemność, ponieważ wie, że światło odsłoniłoby wszystkie te czyny i myśli, z powodu których musielibyśmy się wstydzić i mieć wyrzuty sumienia. Dlatego wolimy pozostać w ciemności, by nic nie zaburzyło naszych złych nawyków” – to słowa Papieża z dzisiejszej katechezy, którą poświęcił omówieniu znaczenia Bożego Narodzenia. Zaznaczył, że dzięki towarzyszącym mu zwyczajom oraz liturgii z jej czytaniami biblijnymi, co roku przeżywamy na nowo „dzisiaj” narodzin Zbawiciela.

„W naszych czasach, zwłaszcza w Europie, jesteśmy świadkami pewnego rodzaju «wynaturzenia» świąt Bożego Narodzenia w imię fałszywego szacunku dla tych, którzy nie są chrześcijanami. Często ukrywa ono chęć spychania wiary na margines. Eliminuje się ze świąt wszelkie odniesienia do narodzin Jezusa. Ale w istocie to wydarzenie jest jedynym prawdziwym świętem! Bez Jezusa nie ma Bożego Narodzenia, jest jakieś inne święto, ale nie Boże Narodzenie. A jeśli w centrum jest On, to wówczas cała otoczka, czyli światła, dźwięki, różne tradycje lokalne, w tym charakterystyczne potrawy, przyczyniają się do stworzenia atmosfery święta, ale z Jezusem w centrum. Ale jeśli Go usuniemy – to światło gaśnie, a wszystko staje się sztuczne, pozorne” – mówił Ojciec Święty.

Franciszek podkreślił, że kiedy rodzi się Jezus, świat niczego nie zauważa, jedynie aniołowie w niebie się radują. Okoliczności Jego narodzin są bowiem zadziwiające: rodzi się z ubogiej, nieznanej dziewczyny, w ubogiej stajni, jedynie z pomocą jej oblubieńca.

„Tak też przedstawia się nam dzisiaj Syn Boga: jako dar Boży dla ludzkości, która jest pogrążona w nocy i w odrętwieniu snu (por. Iz 9,1). I także dzisiaj jesteśmy świadkami faktu, że często ludzkość woli ciemność, ponieważ wie, że światło odsłoniłoby wszystkie te czyny i myśli, z powodu których musielibyśmy się wstydzić i mieć wyrzuty sumienia. Dlatego wolimy pozostać w ciemności, by nic nie zakłóciło naszych złych nawyków. Możemy zatem zadać sobie pytanie, co to znaczy przyjąć dar Boży, którym jest Jezus. Oznacza to, jak On sam nas nauczał swoim życiem, stawanie się codziennie bezinteresownym darem dla tych, których spotykamy na naszej drodze. Dlatego na Boże Narodzenie obdarowujemy się nawzajem. Prawdziwym darem jest dla nas Jezus i podobnie jak On chcemy być darem dla innych” – kontynuował Papież.

Mówiąc o znaczeniu tych świąt, Papież zwrócił także uwagę na fakt, że dzięki Bożemu Narodzeniu nasza historia zostaje nawiedzona przez historię Boga.

„I na koniec jeszcze jeden ważny aspekt: ​​w Bożym Narodzeniu możemy zobaczyć, jak ludzka historia, ta wprawiana w ruch przez możnych tego świata, zostaje nawiedzona przez historię Boga. A Bóg ogarnia tych, którzy zepchnięci na margines społeczeństwa, są pierwszymi adresatami Jego daru, czyli daru, którym jest zbawienie przyniesione przez Jezusa. Z maluczkimi i pogardzanymi Jezus ustanawia przyjaźń, która trwa w czasie i która żywi nadzieję na lepszą przyszłość. Tych ludzi, reprezentowanych przez pasterzy z Betlejem, «opromieniła jasność Pana» (Łk 2,9-12), (…) która doprowadziła ich prosto do Jezusa. W każdym czasie Bóg chce z nimi budować nowy świat, świat, w którym nie ma już ludzi odrzuconych, maltretowanych i pozbawionych środków do życia” – mówił Papież.

pp/rv