ŚDM – Papież w oknie na Franciszkańskiej 3. Dzień szczególny, poświęcony cierpieniu.

 

Papież w oknie: także dziś jesteśmy świadkami cierpienia.

Franciszek w papieskim oknie – EPA

29/07/2016 21:20
 

W czasie swego ostatniego spotkania w oknie na Franciszkańskiej Papież mówił o cierpieniu i okrucieństwie, które wcale się nie skończyły. Podkreślił, że całe to zło wziął na swe ramiona Jezus. Tak jak wczoraj i przedwczoraj przywitał się po polsku: „Dobry wieczór!”.

„Dzisiejszy dzień był szczególny. Był to dzień poświęcony cierpieniu. Piątek, dzień, w którym wspominamy śmierć Jezusa, wraz z młodzieżą zakończyliśmy odprawieniem Drogi Krzyżowej. Modliliśmy się Drogą Krzyżową. Cierpienie i śmierć Jezusa za nas wszystkich. Zjednoczyliśmy się z cierpiącym Jezusem. Cierpiał On nie tylko dwa tysiące lat temu. Cierpi również dziś. Jest tak wiele ludzi, którzy cierpią: chorzy, doświadczający wojny, bezdomni, głodni, zmagający się w swym życiu z wątpliwościami, nie doświadczający szczęścia ze zbawienia, uginający się pod ciężarem własnych grzechów. Popołudniu odwiedziłem szpital dziecięcy. Także tam Jezus cierpi w wielu chorych dzieciach. Ciągle zadają sobie to pytanie: dlaczego dzieci cierpią? To tajemnica, na to pytanie nie ma odpowiedzi. Rano kolejny ból. Pojechałem do Auschwitz-Birkenau, by upamiętnić cierpienie sprzed 70 lat. Ileż cierpienia, ileż okrucieństwa! Czy to możliwe, że my ludzie, stworzeni na podobieństwo Boga, byliśmy zdolni do tak okropnych rzeczy? Jednak to się stało. Nie chcą mówić gorzkich słów, ale muszę powiedzieć prawdę: okrucieństwo się nie skończyło wraz z Auschwitz-Birkenau. Także dziś torturuje się ludzi, wielu więźniów jest torturowanych, by natychmiast zaczęli mówić. To straszne. Dziś tak wiele kobiet i mężczyzn przetrzymywanych jest w przepełnionych więzieniach. Żyją, wybaczcie mi, jak zwierzęta. Także dziś trwa to okrucieństwo. Możemy mówić, że widzieliśmy okrucieństwo sprzed 70 lat – ludzi którzy umierali rozstrzelani, powieszeni, w komorach gazowych. Jednak dziś w tylu miejscach, gdzie toczy się wojna, dzieje się dokładnie to samo. W tę rzeczywistość wszedł Jezus, by wziąć ją na swoje barki. I prosi nas o modlitwę. Módlmy się za wszystkich „Jezusów”, którzy są dziś na świecie: głodnych, spragnionych, wątpiących, chorych, osamotnionych, przyduszonych ciężarem wielu win. Oni bardzo cierpią. Módlmy się za tak wiele chorych niewinnych dzieci, które od małego dźwigają krzyż. Módlmy się za tak wielu ludzi, którzy dziś są torturowani w wielu krajach świata. Za więźniów, którzy spędzeni są jak zwierzęta. To, co wam mówię jest smutne, jednak taka jest rzeczywistość. Prawdą jest także to, że Jezus wziął na siebie te wszystkie rzeczy, także nasz grzech. Każdy z nas tutaj obecnych jest grzesznikiem, każdy czuje ciężar swoich grzechów. Jeśli ktoś nie czuje się grzesznikiem niech podniesie rękę… Wszyscy jesteśmy grzesznikami! Ale On nas kocha, kocha nas. Jako grzesznicy, ale zarazem dzieci Ojca pomódlmy się wspólnie za ludzi, którzy dziś cierpią w świecie z różnorodnych powodów i zła. Kiedy pojawiają się łzy, dziecko szuka mamy. Także my grzesznicy jesteśmy dziećmi szukamy matki”.

Swe ostatnie już spotkanie w papieskim oknie Franciszek zakończył tradycyjnie modlitwą „Zdrowaś Maryja” i udzielając zebranym błogosławieństwa. Życzył wszystkim dobrej nocy i dobrego odpoczynku zapewniając, że jutro nastąpi dalsza kontynuacja tego, jak powiedział, pięknego Światowego Dnia Młodzieży. Prosił też o modlitwę w swojej intencji.

bz/ rv